Zmieniłam pracę. Halo, tu bezrobocie!

Rozpoczynając nową pracę, rozpoczynasz kolejny rozdział w swoim życiu. Jeśli nowe miejsce zatrudnienia jest tym wymarzonym, to czujesz, jakbyś złapał Pana Boga za nogi. Niestety życie bywa przewrotne i nawet kochając to, co robisz, możesz stać się ofiarą cięcia etatów. Co wtedy? Jak odnaleźć się na bezrobociu, chcąc dalej robić to, co do tej pory? Jak przebrnąć przez ten etap w swoim życiu?

Dlaczego?

Ludzie stają się bezrobotni z różnych powodów. Jedni sami postanawiają opuścić dotychczasowy zakład pracy, a inni zostają zwolnieni. W tych dwóch kategoriach mieści się tysiące historii, które sprawiły, że sprawy potoczyły się tak, jak się potoczyły.

Czasem ryzyko wypłynięcia na głębokie wody, okazuje się chybione. Wydaje Ci się, że masz na tyle doświadczenia i odpowiednich kompetencji, że bez większego problemu znajdziesz lepszą pracę. Zaczynasz więc szukać i znajdujesz. Odchodzisz więc z obecnej firmy, gdzie co prawda płaca nie była zbyt dobra, ale możliwości odbywania wielu przydatnych szkoleń, premie uznaniowe i wyjazdy oraz spotkania integracyjne, zdecydowanie to rekompensowały. Zresztą, była to Twoja pierwsza poważna praca.

W nowej firmie zarabiasz więcej pieniędzy, ale oczekiwania wobec Ciebie również są większe. Starasz się, jak możesz, ale to na nic. Braki w wiedzy z pewnych zakresów, wkrótce dają się we znaki i po kilku miesiącach stajesz się bezrobotny.

Ot, to pierwszy dość przytłaczający scenariusz, który miałam okazję obserwować… Czasem ambicje przerastają nasze możliwości, przez co na własne życzenie wpadamy w ich sidła.

Co dalej?

Sidła ambicji mogą zmienić się w sidła lenistwa. Przez pierwszy tydzień na bezrobociu jest super. Dosłownie. Masz czas wolny dla siebie, możesz nadrobić spotkania ze znajomymi, poczytać ciekawą książkę, na którą wcześniej nie miałeś czasu, zacząć biegać i chodzić na basen… Czujesz, że możesz wszystko.

Po tygodniu zaczynasz wysyłać dokumenty aplikacyjne. Szukasz pracy w swojej branży, bo wiesz, że możesz, w końcu udało Ci się ją już wcześniej zdobyć, więc teraz nie chcesz robić czegoś niezwiązanego z zawodem.

Szukasz i szukasz… Ale nie możesz znaleźć. Z każdą odrzuconą kandydaturą tracisz wiarę w znalezienie zatrudnienia tam, gdzie chcesz. Mijają kolejne tygodnie, a Twoja wartość siebie zdecydowanie się obniża. Siedzisz w domu i zastanawiasz się, co właściwie z Tobą jest nie tak? Nie lepiej było zostać we wcześniejszej firmie?

Jak feniks z popiołu

Czarny scenariusz również może mieć szczęśliwe zakończenie. Każdy z nas jest scenarzystą własnego życia.

Obserwowana przeze mnie historia – a właściwie jej rozdział – także ma happy end. Bierzesz odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Nie wszystkie muszą być właściwe. Pewne jest jednak, że każda decyzja może nas czegoś nauczyć. Warto więc wyciągać wnioski.

Po kilku tygodniach szukania pracy musisz podjąć decyzję, czy próbujesz znaleźć jakieś tymczasowe zatrudnienie w innej branży, czy nadal szukasz? Nie jest to łatwa decyzja.

Jeśli postanowisz dalej szukać, to być może warto zmienić taktykę działania. Daj swoje CV do oceny komuś z branży i wprowadź do niego poprawki, które Ci ten ktoś podpowie. Pomyśl też o dodatkowych szkoleniach często organizowanych z Urzędu Miasta. Jak już wiesz wiedza jest teraz w cenie. Dodatkowe kursy z pewnością Ci nie zaszkodzą, a być może okażą się Twoją przepustką do nowej pracy.

Załóżmy, że decydujesz się na zmianę branży, żeby chwilowo pracować gdziekolwiek. Jest to ciężkie do przezwyciężenia, jeśli wewnątrz czujesz się zdegradowany, ale spójrz też na to z innej strony. Potrzebujesz pieniędzy, nie masz pracy, więc jest to rozsądne rozwiązanie. Możesz też znaleźć pracę dorywczą, dzięki czemu nadal będziesz mieć czas na rozmowy kwalifikacyjne.

Byle do przodu

Najgorszym scenariuszem z możliwych jest bezczynne siedzenie w domu. Nie mając żadnego celu, czekając, aż zadzwoni potencjalny pracodawca, wpędzasz się w stan zawieszenia. Odechciewa Ci się wszystkiego, poniekąd czujesz wstyd i zniechęcenie do działania. Zaczyna brakować Ci motywacji…

Wiesz, ważne jest, aby w czasie szukania pracy, zająć się też czymś, dzięki czemu będziesz czuć w swoim życiu progres. Zacznij np. uczyć się nowego języka, zgłębiaj wiedzę z zakresu, który Cię interesuje – postaw w tym czasie na rozwój.

Bezrobocie to nie koniec świata! Jeśli masz cel i wiesz do czego dążysz, to uwierz, że jest to stan przejściowy. Prędzej, czy później znajdziesz wymarzoną pracę. Co prawda, droga do niej może być dłuższa niż zakładałeś, ale dzięki temu zdobędziesz więcej cennego doświadczenia. Pamiętaj – byle do przodu, a wszystko się ułoży.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *