Rocznica śmierci Ryszarda Riedla

30 lipca mija kolejna rocznica śmierci Ryszarda Riedla. Miał krótkie, ale impulsywne życie. Genialny wokalista zespołu Dżem, o przyciągającej osobowości, który pociągnął za sobą tłumy. Dla jednych narkoman, zaś dla drugich autorytet. Człowiek pełen pasji w śpiewaniu. Indywidualista, szukający wolności. Kim był Ryszard Riedel poza sceną muzyczną?

Ryszard Riedel jako dziecko

Ryszard Henryk Riedel urodził się 7 września 1956 roku, syn Małgorzaty i Jana Riedlów. W 1963 roku rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej nr 4 w Chorzowie. Zaś w 1967 roku rodzina Riedel przeniosła się do Tychów, a Rysiek kontynuował naukę w Szkole Podstawowej nr 18 im. Władysława Jagiełły.

Jak mówi jego matka, w dokumencie „Się macie ludzie”:

– On był najlepszy w rysunkach, w całej szkole. A Pan myśli, że on dostał jakiś dobry stopień? Nigdy. To mi powiedziała nauczycielka „No ja, bo on całej szkole rysuje to po co my mu będziemy stawiać stopnie” – opowiada Małgorzata Riedel

Ojciec Riedla chciał dać mu dobre wykształcenie, szacunek do pracy oraz obowiązujących zasad w społeczeństwie, przez co często był wobec niego surowy i nieugięty. Pan Jan chciał zarazić małego Ryśka miłością do motoryzacji. Jednak jego starania ojca poszły na marne, zainteresowania Rysia skierowały się ku westernom oraz pisaniu pamiętników. Posiadał również talent plastyczny, o czym wyżej mówiła jego matka. Już od najmłodszych był niepoprawnym marzycielem. Chciał nawet zostać Indianinem! Dziecięce marzenia później przeniósł do swojego scenicznego imagu.

Pani Małgorzata w dokumencie „Się macie ludzie”, wspomina, że jej syn w wieku 10 lat zapytał kiedy była szczęśliwa? Na co odpowiedziała:

– Wiesz synu, w życiu piękne są tylko chwile, a najpiękniejsza była jak Ty się urodziłeś. On sobie to zapamiętał i później to zaśpiewał – mówi matka Ryszarda Riedla

Po raz pierwszy roli wokalisty zadebiutował w 1969 roku na obozie harcerskim w Piaskach pod Będzinem, spotkał się z dużym uznaniem swoich rówieśników. Edukacja Riedla kończy się w 1972 roku na siódmej klasie podstawówki. Od tej pory postanowił kształcić się indywidualnie.

Taka miłość się nie zdarza!

Miłość Małgorzaty Pol i Ryszarda Riedla zaczęła się upalnego lata w 1971 roku na tyskim stadionie. Byli parą przez 6 lat. Gola, czyli Małgorzata Pol tak wspomina swoje zaręczyny:

– Nie było typowych oświadczyn, nie baliśmy się, po prostu po iluś latach chodzenia ze sobą, nagle musieliśmy. Byłam w ciąży. Pierwsze pytanie nie Ryśka, a teściowej „no i co? Jesteś?” – Jestem – „ No to Rysiu musisz się żenić – mówi w dokumencie „Się macie ludzie” Małgorzata Riedel.

Jego niepokorna dusza na każdym kroku dawała się we znaki. Dzień przed ślubem, Ryśka nie było jeszcze w domu. Dopiero w dzień ślubu, pojawił się u matki, wracał prosto z imprezy u swojego przyjaciela z młodości, Marka Hanke. Do kościoła dotarł spóźniony o dwie godziny – szczęśliwi czasu nie liczą, a w szczególności Riedel, który podążał własnymi ścieżkami. Nadto zapomniał dowodu i postanowił osobiście się po niego pofatygować. W związku z jego spóźnieniem, marsz weselny zagrano tylko dla Goli i Ryśka, a nie dla dwóch par. Gola w powyższym dokumencie wspomina, że po weselu jej świeżo upieczony mąż, odprowadzał przyjaciela do domu ponad dwa tygodnie.

Pierwszym dzieckiem Małgorzaty i Ryszarda był Sebastian. Na świat przyszedł 2 marca 1978, a dwa lata później urodziło się ich drugie dziecko – Karolina. Pojawienie się dwójki dzieci nie zmieniło dotychczasowego trybu życia Ryśka, nadal nie miał pracy, dalej podążał za marzeniami o śpiewaniu w kapeli. Małgorzata Riedel była cierpliwą i tolerancyjną żoną i odważną kobietą. Niezależnie od samopoczucia męża, znosiła jego kilkudniowe znikanie z domu. Być może to przyzwyczajenie? Akceptacja potrzeby złudnej wolności Ryśka? Zdecydowanie taka miłość zdarza się rzadko. Kochać i wspierać, bez względu na wszystko.

Mówią o mnie w mieście, co z niego za typ…”

Kto z Nas nie zna takich utworów jak Whisky czy Wehikuł czasu? Ponadczasowe piosenki zespołu Dżem, stały się legendą polskiego bluesa. Banalne w przekazie, ujęły serca strapionych ludzi, mających dość nadmuchanej popkultury. Ryszard Riedel w każdym utworze oddawał siebie. Jego słowa brzmiały autentycznie, śpiewał całym sobą. Na zdjęciach niejednokrotnie widać przepocone podkoszulki, a jego fotograf wspomina, że artysta nieraz zaczynał śpiewać w kilku warstwach ubrań, a kończył w samym podkoszulku. Proste teksty interpretowane przez ówczesnego lidera zespołu Dżem, nabierały sensu i dla wielu stały się drogowskazem życiowym. Swoją muzyką artysta potrafił wzbudzić u odbiorcy skrajne emocje. Czasem proste słowa znaczą więcej niż wymuszony patos, w rezultacie psujący cały efekt – wszystko zależy od sposobu przekazu. Kim był Ryszard Riedel? Synonimem ludzkich pragnień, marzeń i szukania wolności. Niestety, narkotyki stały się jego kulą u nogi, która 30 lipca 1994 roku pozbawiła go życia. Poniżej wypowiedź Ryszarda Riedla o narkotykach.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *